Przejdź do głównej zawartości

Posty

Nie potrzebujesz medalu aby być dobrą mamą

Najnowsze posty

Pożegnanie starego roku i powitanie nowego

Grudzień.. Nie tylko czas świąt, ale także pora największej imprezy- sylwester. Co 12 miesięcy zmienia się jakaś cyferka na końcu daty. Wraz z tą zmianą liczymy na zmiany w naszym życiu, które mają przynieść nasze postanowienia noworoczne. Co 12 miesięcy robimy podsumowanie co udało nam się zmienić. W moim podsumowaniu rok temu był fakt, iż rok 2017 najwięcej zmienił moje życie. Zostałam mamą a to daje wywrócenie o 360 stopni. Niestety w tym roku jest inaczej. Rok 2018 przyniósł mi największą stratę-moje drugie dzieciątko. Całe szczęście, że było też kilka dobrych wydarzeń, np pierwsze urodziny Różyczki, oraz staż w pracy. Patrząc na te szczęśliwe chwile chciałabym, aby następny rok był dla nas łaskawy. Aby dał nam dużo radości i mało łez. Te kolejne 12 miesięcy zaczynam bez standardowego postanowienia jakim jest zadbanie o sylwetkę. Dość  oszukiwania samej siebie,że będę systematyczna w ćwiczeniach. W tym roku stawiam sobie nowe cele. 


Wracając do tej całej największej imprezy w rok…

Salon świąteczny nie na medal

Mimo,że jestem mamą  i święta to już nie tylko prezenty, ale także sprzątanie i przygotowywanie potraw to jednak jest coś co nadal sprawia w tym czasie przyjemność. Największa przyjemność to fakt, że tyle wolnych dni jest tylko dla rodziny, ale poza tym zostało coś z młodszych lat. Chyba jak każdy uwielbiałam ubieranie choinki i kupowanie świątecznych ozdób. I tak zostało do dziś. Wszystkie sklepy stały się jeszcze bardziej kolorowe i świecące, czym jak co roku przyciągały moją uwagę.

Tegoroczne ozdoby, upiększają nasz salon. Tam spędzimy rodzinny czas przy stole no i oczywiście oglądając Kevina. Dlatego najbardziej postawiłam na te pomieszczenie. Tak, aby było czuć ten świąteczny nastrój.














Macie na swoich blogach posty z dekoracjami Waszych mieszkań? Jeśli tak, podawajcie linki w komentarzach!
Mamanienamedal w social mediach Instagram Facebook

Jak umilić sobie zimowe dni

Grudzień ma w sobie coś takiego,że już od pierwszego dnia zaczynamy myśleć o świętach. Co kilka dni możemy kupować jakieś drobiazgi, a na koniec i tak okazuje się , że wszystko zostało nam na ostatnią chwilę. Świąteczna bieganina pochłania nasz czas, przynosi zmęczenie i zero rezultatów. Wiecie biorąc pod uwagę przykład mamy nie na medal..Dom został wysprzątany już kilka razy,ale jak to przy dziecku codziennie robi się bałagan od nowa. Prezenty niby kupione, a wciąż coś dokupuję. Podobnie jest z zakupami spożywczymi, a najbardziej z tymi całymi pierdołkami ozdobnymi. No bo tyle fajnych rzeczy to jak tu czegoś nie kupić?

A co byście powiedziały jakby tak na chwile człowiek zapomniał o tym, że do świąt już tylko kilka dni? Jakby tak chociaż na chwilę wyluzować? Położyć dziecko spać i zamiast w tym czasie kończyć sprzątanie to zrobić coś co nas zrelaksuje? Fajnie tak oderwać się od tych obowiązków i zapomnieć o mrozie za oknem prawda?  Dlatego też przychodzę z tym postem, zamiast kolejn…

Bezsilna matka

Czy chociaż raz w życiu mialyscie sytuację w której poczulyscie się złymi matkami przez oceny osób przypadkowych ? A może matkami bezradnymi przez zachowanie Waszych dzieci ? Mi takie odczucie towarzyszą ostatnio coraz częściej..

Kocham swoje dziecko nad życie. Jestem w stanie zrobić dla niej wszystko, lecz czasami obraca się to przeciwko mnie. Róża miewa przeraźliwe napady histerii. Nie można nazwać tego wybuchem płaczu. Najczęściej nawet łezka jej z oka nie poleci, lecz ile przy tym krzyku i złości. Zazwyczaj dzieje się tak, kiedy jest zmęczona. Ale także w chwili kiedy coś jej nie podpasuje lub kiedy czegoś się zabrania.  Przy gorszym dniu mojej gwiazdy,każdy ruch może być uruchomieniem bomby. Przy wizycie u lekarza zapytałam czy jakoś możemy temu zaradzić.  Jedyne odpowiedzi jakie usłyszałam to ,że dziecko wymusza krzykiem albo ,że jedynie psycholog może powiedzieć co jest grane. Tak się zastanawiam jak iść z dzieckiem nie spełna 2 lata do psychologa..  Internet w tym temacie pr…

Miałam być mamą dwójki...

Szkoda, że w życiu nie można usunąć niepotrzebnych nam wydarzeń tak jak starych postów na blogu. Czasami chciałoby się tak zacząć na nowo bez przykrych wspomnień.

Każdego dnia borykamy się z różnymi problemami. Zaczynając od tych finansowych, przechodząc przez miłosne, kończąc na lekkich przeziebieniach. Oglądamy "uwagę " , "nasz nowy dom". Czyli programy, w których najwięcej widać cierpienie innych ludzi. Mimo to nie doceniamy tego co sami mamy. Tego, że prawdziwe tragedie nas omijają. Dopiero,kiedy prawdziwe zło nas dotknie dociera do nas nasza głupota.

Od prawie 2 lat jestem mama pięknej i mądrej dziewczynki. Zdarza się ,ze jest nie grzeczna , ale to jak u każdego dziecka. Nie wyobrażam sobie,że mogłoby jej nie być w moim życiu. Nie myślałam, że może mnie spotkać coś takiego jak utrata dzieciątka. Niestety równo miesiąc temu straciłam swoje drugie dzieciątko. Nie życzę tego przeżycia nawet najgorszemu wrogowi. O ciąży wiedziałam zaledwie miesiąc. Mój aniołek ni…